Edgar Cayce (March 18, 1877 – January 3, 1945) was an American psychic and clairvoyant. He had the ability while in deep trance to give answers to people’s questions on healing, past lives, and Akashic records; he also had visions of the future and spoke extensively about Atlantis. Although Cayce was a devout Christian who lived before the
Jego przepowiednie krytykowano za zbytnią ogólnikowość oraz podejrzaną zbieżność z pismami Heleny P. Bławatskiej (zm. 1891). W latach 20. Cayce, pod wpływem znajomego, zaczął zwracać się ku takim tematom jak Atlantyda czy nadciągająca epoka zmian – nowa era w dziejach człowieka.
DOŁĄCZ DO PATRONITE! https://patronite.pl/CREEPYPASTA?podglad-autoraPlease subscribe and like also my another new channel you can subscribe me here: NOWOŚĆ!!
Edgar Cayce, the Sleeping Prophet, is a fascinating biography of the most documented psychic of the 20th century. Jess Stearn, a renowned author and journalist, reveals how Cayce tapped into his subconscious mind to diagnose illnesses, predict future events, and access spiritual wisdom. This book is a must-read for anyone interested in the mysteries of the human mind and the power of intuition.
Nothing could have predestined Edgar Cayce’s (1877- 1945) exceptional destiny. He was born on March 18, 1877 near Beverly, Kentucky. He was born on March 18, 1877 near Beverly, Kentucky.
About Edgar Cayce. Considered by many to be the father of modern holistic medicine, Edgar Cayce produced a tremendous legacy of information about the human body. This information included spiritual principles, meditation, healthful tonics, beneficial oils, rejuvenating remedies and more. The information was intended to help the body’s own
0iwuP. wydawnictwo: Astrum ISBN: 83-7249-023-6 liczba stron: 160 wymiary: 14 x 20,5 cm okładka: miękka Pierwsza książka z serii " Zagadki Przyszłości" jest obszernym wyborem proroctw, wizji i przepowiedni, zarówno tych znanych, jak i mniej znanych, starych i nowych, które dotyczą przyszłości Polski. Ich autorami są postacie świętych, osoby duchowne i świeckie: poeci, wieszczowie narodowi oraz współcześni parapsycholodzy. Znajdziemy w niej przepowiednie przeora Eustachiusza, wizje Adama Mickiewicza, Zygmunta Krasińskiego, Wincentego Pola, swiętej siostry Faustyny Kowalskiej, księdza Klimuszki, a także Leszka Weresa, Kazimierza Bzowskiego i Miłosława
W dzisiejszym świecie, różnego rodzaju proroctwa i wizje końca świata zyskują na znaczeniu w oczach zainteresowanych nimi mas ludzi. Tym bardziej warto poznać historię proroctw Edgara Cayce'go, jasnowidza, którego bez większej przesady można nazwać XX wiecznym Nostradamusem. Słynny śpiący prorok z USA zapadał w specjalne transe, w czasie których miewał wizje dotyczące przyszłości świata. Opowiadał w nich o zbliżającej się katastrofie, która ma przypominać skalą biblijny potop. Zgodnie z jego przewidywaniami "wystąpią morza i oceany, zatrzęsie się ziemia i zginą miliony". Cayce wywoływał swoje wizje podczas seansów hipnotycznych. Tą metodą sam odblokował się po afazji, jakiej doznał w wieku 20 lat. Wiele z jego przekazów do dzisiaj jest wydawanych w formie książkowej. Jedną ze słynniejszych przepowiedni Cayce’go była wizja wielkiego krachu na giełdzie Wall Street 24 października 1929 roku. Jak się okazało, w tym dniu rzeczywiście nastąpiło załamanie na giełdzie, wybuchła ogromna panika a po dziś dzień zdarzenie to jest określane jako „czarny czwartek”. Efektem było długoterminowe załamanie finansowe całego kraju. Co więcej, Edgar Cayce przepowiedział także śmierć prezydenta Roosvelta oraz zamach na Kennedy’ego, a także to, że po śmierci tego prezydenta Ameryka uwikła się w wojnę w Wietnamie. Cayce twierdził, że przyszłość nie jest zdeterminowana, ponieważ element losowości daje nasza wolna wola. Oznacza to, że jego wizje na temat niektórych wydarzeń mogą się okazać nietrafione, gdy splot specjalnych okoliczności wpłynie również na nie. Ze słów Edgara Cayce'go wynika, że wielki kataklizm jest zjawiskiem cyklicznym. W swoich seansach często wspominał o Atlantydzie, która również miałaby zostać zatopiona w wyniku wielkiej katastrofy. Według niego powódź, która tego dokonała, była wywołana przebiegunowaniem pola magnetycznego naszej planety. Opowiadał również o zapomnianej historii ludzkości oraz twierdził, że Atlanci próbowali przekazać nam informacje o cyklicznym kataklizmie czego rezultatem jest szereg kompleksów odnajdywanych na całym świecie, a zaprojektowanych do przetrwania potopu. Wspominał on o takich obiektach jak Sfinks, piramidy w Gizie oraz budowle na Jukatanie w Meksyku. Ponadto, jasnowidz dostrzegał możliwość trzeciej wojny światowej i często przed nią przestrzegał. Jej źródło widział co ciekawe w państwa arabskich i w rejonie Zatoki Perskiej. Zwróćmy uwagę, że przewidzenie tego typu rozwoju wypadków na świecie i to w latach czterdziestych XX wieku było wyczynem który sam w sobie jest wart uznania. Gdy patrzy się sytuację na Bliskim Wschodzie oraz wzrost niepokojów społecznych na całym świecie można powiedzieć, że następuje jakaś globalna zmiana świadomości ludzkości. Pytanie brzmi, gdzie może ona nas zaprowadzić? Śpiący prorok przepowiadał też znaczny wzrost aktywności wulkanicznej zwłaszcza w obszarze wulkanu Etna i na Wezuwiuszu, ale też na obszarze USA. Twierdził też, że w okresie poprzedzającym katastrofalny kataklizm przepowiadany na przyszłość, dojdzie do znacznego wzrostu aktywności sejsmicznej. Oczywiście, śpiący prorok dostrzegał też pozytywne strony nadchodzących przemian. Sugerował że tak zwaną "Złotą Erę Ludzkości" będą poprzedzały dziwne zmiany pogody, susze, fale pływowe a nawet głód. Cayce mówił, że znacznie wzrośnie poziom oceanów. Uważał, że przebiegunowanie zacznie się w 1998 roku, ale na początku ludzkość tego nie zauważy. Widocznym znakiem miały być topniejące pokrywy lodowe, które spowodują wzrost poziomu morza i zalanie wielu obszarów przybrzeżnych. Wydaje się, że właśnie te procesy widzimy w czasach dzisiejszych. Edgar Cayce przepowiadał, że na Atlantyku i na Pacyfiku pojawią się nowe obszary Ziemi a linia brzegowa ulegnie zupełnemu przeorganizowaniu. Przewidział, że duża część Japonii "zniknie w morzu". Bez wątpienia tego typu przepowiednie brzmią niezwykle, ale powinno się podchodzić do nich z pewną dozą dystansu. Jakby nie patrzeć, śpiący prorok przepowiadał także ponowne pojawienie się Atlantydy oraz komnaty wiedzy w piramidzie Cheopsa. Jego zdaniem ludziom uda sie dotrzeć do tej komnaty i uzyskać dostęp do nieograniczonej ilości wiedzy o ludzkości. Śpiący Prorok wspominał, że jest to starożytna wiedza Atlantów, która na początku nowego wieku ujrzy światło dzienne. Jak dobrze nam wiadomo nic takiego nie miało miejsca. A może nie miało jeszcze miejsca?
Edgar E. Cayce był amerykańskim mistykiem i jasnowidzem. Z powodu udzielania odpowiedzi podczas transu, nazywano go "Śpiącym Prorokiem" Według jego przepowiedni część USA i Północnej Europy zaleją wody potopu Nadzieję dla świata widział w Rosji, gdzie narodzi się "ideologia przyszłości". Edgar Evans Cayce (1877-1945) to według niektórych jeden z najbardziej utalentowanych jasnowidzów wszech czasów. Posiadał zdolność do zapadania w szczególny rodzaj transu, w czasie którego uzyskiwał odpowiedzi na zadawane mu pytania. I choć swój dar wykorzystywał głównie do diagnozowania chorób i udzielania porad medycznych, pozostawił po sobie także kolekcję przepowiedni na temat różnych aspektów przyszłości: od zmian klimatycznych, po odkrycia naukowe oraz wydarzenia, jakie zmienią oblicze Ziemi. Zdaniem Caycego decydującą rolę w nadchodzących czasach odegrają… Rosjanie. Caycego zwano Śpiącym Prorokiem Jasnowidz urodził się w wielodzietnej rodzinie farmerów spod Hopkinsville (stan Kentucky). Z jego dzieciństwem związanych jest wiele opowieści o nadprzyrodzonych zjawiskach. Mały Edgar widywał duchy i spotykał swojego Anioła Stróża. Umiejętność wchodzenia w trans i sczytywania z planu astralnego potrzebnych mu informacji odkrył u siebie już jako młodzieniec. Przez długi czas dar ten wykorzystywał okazjonalnie, ponieważ sesje postrzegania pozazmysłowego wykańczały go psychicznie i fizycznie. Na życie zarabiał jako fotograf i agent ubezpieczeniowy. Z biegiem lat Cayce zyskał sławę oraz grono pacjentów. Profesjonalnie jasnowidzeniem i uzdrawianiem zajął się dopiero w latach 20. ub. wieku. W Virginia Beach stworzył nawet specjalistyczny szpital oraz ośrodek mający badać fenomen jego wizji lub "odczytów" (ang. readings), jak je nazywał. Cayce twierdził, że wchodząc w trans podłącza się do uniwersalnego pola świadomości i pozyskuje stamtąd różne informacje, np. o przyczynach chorób odwiedzających go ludzi (czasami doradzał im też w kwestiach biznesowych). Z racji tego, że stan, w jaki się wprowadzał przypominał sen, jasnowidz zyskał przydomek "Śpiący Prorok". Spośród kilkunastu tysięcy zachowanych odczytów niewielka część dotyczy przyszłości świata, nauki oraz religii, jaka pełniła w życiu Caycego bardzo ważną rolę i niekiedy rzutowała na interpretowanie przez niego wizji. Wiele z nich okazało się jednak zaskakująco trafnych. Śpiącemu Prorokowi przypisuje się przepowiedzenie wielkiego kryzysu z 1929 r., II wojny światowej, okoliczności śmierci Hitlera, prezydentów Roosevelta i Kennedy’ego, a także utworzenia niepodległych Indii i Izraela. Według zwolenników jasnowidza najbardziej intrygujące są jednak te przepowiednie, które odnoszą się do niedalekiej przyszłości i czekających ludzkość zmian politycznych i klimatycznych, a także nadchodzącej globalnej transformacji. Rosja nadzieją świata. USA zatoną Jedna z najbardziej niepokojących przepowiedni Caycego dotyczy wielkiego potopu, który zmieni kształt Stanów Zjednoczonych i zepchnie kraj do roli drugorzędnego gracza na arenie międzynarodowej. Śpiący Prorok miał na ten temat kilka wizji. Jedna z nich odnosiła się do jego przyszłej inkarnacji, kiedy zobaczył siebie w ciele chłopca z Nebraski, leżącej w centralnej części USA. W wizji znajdowała się ona jednak nad brzegiem oceanu, ponieważ cała wschodnia część Stanów została zatopiona. W innym odczycie jasnowidz zapowiadał, że to samo czeka zachodnie wybrzeże, a początek tego procesu wiązał z liczbami "58" oraz "98", choć nie podawał konkretnych dat. "Ucierpi nawet środkowa część Stanów Zjednoczonych. Los Angeles, San Francisco w większości zostaną zniszczone jeszcze przed upadkiem Nowego Jorku (…). Tam jednak pojawią się nowe pokolenia ludzi, podczas gdy południowe partie Karoliny i Georgii znikną całkowicie". Katastrofa w USA otworzy drzwi nowym hegemonom – Chinom oraz Rosji, w której Cayce upatrywał zbawienia ludzkości. W jednym z readingów pisał, że jeśli za naszą wschodnią granicą zapanuje duchowa swoboda, "wyniknie z tego wielkie dobrodziejstwo dla świata". O co chodziło, wyjaśnił w kolejnej kontrowersyjnej przepowiedni. "Co dalej z narodami? W Rosji zrodzi się nadzieja dla świata, ale nie chodzi o komunizm (…), tylko o wolność. Wolność! Taką, gdzie każdy człowiek żyje dla bliźniego. Narodzi się tam jej zasada. Jej wykrystalizowanie zajmie lata, ale to stamtąd wyjdzie nadzieja". W kolejnej, równie problematycznej wizji zdradził kilka dodatkowych szczegółów: "Zbliżają się zmiany, to pewne – ewolucja albo rewolucja w kwestii myśli religijnej. Proces ten rozpocznie się w Rosji. Nie chodzi o komunizm, raczej o coś o podobnych zasadach, zgodne z nauczaniem Chrystusa. To będzie Jego forma komunizmu!" – ogłosił. O Chinach mówił z kolei, że zaczną zbliżać się do zachodniej cywilizacji i przyjdzie dzień, kiedy Państwo Środka stanie się ostoją chrześcijaństwa. Ale to nie koniec. Zapowiadany potop dotknie bowiem nie tylko Amerykę, ale też północną część Europy i Japonię, która w całości pogrąży się pod wodą. Oprócz tego dojdzie do anomalii klimatycznych wywołanych przebiegunowaniem i aktywnością wulkaniczną, konfliktów w Egipcie, Libii i Syrii oraz do zagadkowego, choć ważnego incydentu w Cieśninie Davisa (między Grenlandią a Ziemią Baffina). Cayce przepowiadał też dziwne rzeczy Śpiący Prorok miał, tak samo za życia, jak i dziś, równą liczbę zwolenników i wrogów. Zarzucano mu szarlatanerię, a profetyczne transy wiązano ze zwyczajną autohipnozą. Jego przepowiednie krytykowano za zbytnią ogólnikowość oraz podejrzaną zbieżność z pismami Heleny P. Bławatskiej (zm. 1891). W latach 20. Cayce, pod wpływem znajomego, zaczął zwracać się ku takim tematom jak Atlantyda czy nadciągająca epoka zmian – nowa era w dziejach człowieka. Amerykański ekstrasens twierdził, że na Ziemi rozpocznie się proces, który doprowadzi do wyewoluowania nowej formy Homo sapiens. W imponującym tempie rozwijać będzie się też nauka i technika, powstaną nowe typy napędu, a medycyna da człowiekowi możliwość regeneracji narządów i odwracania skutków starzenia: "Ludzie powinni żyć dłużej, niż jest to im wyznaczone. I będą tyle żyć!" – zapowiadał. Cayce mówił sporo na temat odkryć archeologicznych, także tych "z pogranicza". Jego zdaniem u progu wielkich przemian, na płaskowyżu Giza (między łapami Sfinksa albo w okolicach Piramidy Cheopsa) zostanie odnaleziona "Komnata Zapisków" – biblioteka Atlantów. Jasnowidz poruszył ten temat w readingu z 1933 r.: "Dojdzie do otwarcia świątyni Komnaty Zapisków w Egipcie. Złożone niegdyś w sercu Atlantydy, zostaną znalezione w tym samym miejscu". Co więcej, Śpiący Prorok zapowiadał, że archeologom uda się natrafić na fragment zatopionego kontynentu w pobliżu archipelagu Bimini. W przeciwieństwie do wielu innych jasnowidzów ( ojca Czesława A. Klimuszko), Cayce nie zapowiadał końca świata czy cywilizacji. O apokalipsie i Antychryście mówił raczej jako o symbolach walki dobra ze złem, światła z ciemnością, prawdy z fałszem. Po trudach transformacji ma czekać nas z kolei "złota era". Nim jednak się to stanie, musi nastąpić duchowa odnowa, a ta ponoć zbliża się wielkimi krokami – twierdził.
Na świecie od zarania pojawiali się fałszywi prorocy, którzy powołując się na Boga, zdobywali wpływy, a fala wyznawców wynosiła ich na szczyty. A potem ich z tych szczytów zrzucała - pisze Anita CzuprynHistoria zna wielu fałszywych proroków, którzy swoją utopijną wizją świata potrafili omamić nawet umysły światłe i wykształcone. Przykład pierwszy z brzegu, nieomal podręcznikowy: Adam Mickiewicz, największy polski poeta, dał się uwieść utopii Andrzeja Towiańskiego, magnetycznego przywódcy organizacji zwanej Koło Sprawy Bożej (czy też towiańczykami) oskarżanego o szpiegostwo na rzecz Rosji. - Do dziś jest to sprawa niewyjaśniona, czy był Towiański na służbie rosyjskiej - mówi prof. Marcin Król i mniejsza o to, komu służył. Ciekawe jest to, że prócz Mickiewicza zaufali mu inni znani Polacy - o prawdziwości całościowej wizji świata Towiańskiego, opartej, jak głosił, na Biblii, przekonani byli też Seweryn Goszczyński i Juliusz Słowacki. Choć akurat ten ostatni związki z Towiańskim potraktował twórczo, stwarzając własną, mistyczną koncepcję jednak wierzył Towiańskiemu do końca. Wbił sobie w głowę, że da się wytworzyć taką siłę duchową, taką moralną potęgę, która będzie w stanie góry przenosić. Ale i nasz największy wieszcz też ma swoich wyznawców (bo "wieszcz" to inaczej "prorok"), a jego słynne zdanie: "A imię jego czterdzieści i cztery", o czym mówił ksiądz Piotr w swoim widzeniu w III części "Dziadów", do dziś badacze próbują interpretować jako tajemne proroctwo. Jedni widzą w tej liczbie samego poetę (według kabały w liczbie 44 zaszyfrowane jest imię Adam), inni przyszłego Mesjasza, zbawcę Polski, jeszcze inni Józefa Piłsudskiego czy Andrzeja Towiański cierpiał zapewne, jak wielu podobnych przed nim i wielu po nim, na syndrom Kasandry, w mitologii greckiej - córka króla Troi, Priama, która miała dar przewidywania przyszłości, ale nikt nie chciał wierzyć w jej przepowiednie o nadchodzącej zagładzie tak jest od zarania ludzkości - ktoś w jednym środowisku uchodzi za proroka, ale inni uważają go za szarlatana. Jedni twierdzą, że jego proroctwa się nie spełniły, inni znajdują liczne dowody na to, że jest wprost przeciwnie, bo sprawdziło się wszystko, co do syndrom Kasandry cierpieć musi nasz współczesny, najbardziej znany polski jasnowidz Krzysztof Jackowski. Z jednej strony, jego przepowiednie przyszłości z ubiegłych lat nie znalazły pokrycia w rzeczywistości, ale z drugiej - ma on mnóstwo zaświadczeń, dowodów i podziękowań, bo jego jasnowidzenie pomogło policji w odnalezieniu ludzi, którzy zaginęli, albo (co częściej) potrafił wskazać miejsce ukrycia ich zwłok. - Jasnowidze zawsze próbowali przepowiadać przyszłość. Wizje Jackowskiego dotyczą raczeń zdarzeń, które już były - mówi prof. Anna Mikołejko, socjolog religii i kultury oraz historyczka idei. I zwraca uwagę, że zwykle przy jasnowidzach, przepowiadaczach przyszłości i prorokach już od czasów Nostradamusa kręcili się ludzie władzy. - Sam Jackowski przepowiadał Andrzejowi Lepperowi i innym politykom, choć z konkretną opcją polityczną się nie wiąże - dodaje prof. Anna na świecie prorokiem był Edgar Cayce urodzony w 1877 r. Zwano go śpiącym prorokiem, gdyż diagnozy chorób, jakie stawiał dla swoich pacjentów, otrzymywał w stanie sennego transu. Ci, którzy dzięki niemu powracali do zdrowia, wychwalali go jako cudotwórcę. Była to tylko część jego dorobku. Druga - znacznie mniej trafna - mówiła o wielkich zmianach na Ziemi i ponownym wynurzeniu się Atlantydy. Chodziły legendy o tym, że Cayce potrafi ustalić stan pacjenta, nawet go nie widząc. Wystarczył mu opis objawów, by wejść w trans i tam szukać diagnozy. Na przestrzeni 40 lat jego diagnozy potwierdzały się w stu procentach. Co ciekawe, nie przyjmował pieniędzy od swoich pacjentów, aby uniknąć oskarżeń o oszustwo. O ile jego działalność medyczna się sprawdzała, o tyle jego proroctwa bywały mgliste i często mało wiarygodne, jak zatopienie Nowego Jorku i Japonii. Ale rzesze jego zwolenników okrzyknęły go jasnowidzem - prorokiem, medium i uzdrowicielem. - Czy rzeczywiście miał właściwości lecznicze, czy to wiara ludzi wspomagała procesy zdrowotne? - zastanawia się prof. Anna Mikołejko. Prawdą jest jednakże, że Cayce miał wpływ na życie tysięcy ludzi, z których ogromna liczba wróciła do zdrowia po zastosowaniu się do jego porad. Ale przecież byli i tacy, którzy mu nie wierzyli i walczyli z Ta wojna między wierzącymi w proroctwa a niewierzącymi nie ma końca. Zawsze będą i tacy, i tacy. Jednak to ci, którzy wierzą, posuwają naukę naprzód, a badania nad niewyjaśnionymi zjawiskami mogą przynosić nowe odkrycia - uważa prof. Anna Mikołejko. Ostatnio międzynarodowe zaniepokojenie wśród wierzących wzbudza Chris Oyakhilome, popularny kaznodzieja z Afryki. To nigeryjski prezenter telewizyjny mieniący się uzdrowicielem. Dzięki programom telewizyjnym, książkom i internetowi jego wpływ na świecie wzrasta. Niedawno wieść o jego cudach dotarła do Rumunii. Przywódcy rumuńskiego Kościoła zafascynowani jego "cudami" odwiedzili go w Johannesburgu, aby przywieźć do kraju i przekazać ludziom jego cudowną moc. Tymczasem ta jego moc jest mocno dyskusyjna, a on sam jest człowiekiem o wątpliwej reputacji. W 2010 r. był oskarżony o pranie brudnych pieniędzy. Prowadzi wystawny tryb życia. Nic jednak nie przeszkodziło mu stworzyć ruchu zwanego Ambasadą Chrystusa, który w USA ma już 16 kościołów, w Wielkiej Brytanii - 39 i 18 w Kanadzie. Jego religijne dzienniki są ponoć dostępne w 70 jest też jego moc uzdrawiania, kiedy to jedna z osób ujawniła dziennikarzom, że kaznodzieja chciał mu zapłacić 1200 dol. za udawanie kaleki, którego on samozwańczych proroków powołuje się na Biblię czy słowa Chrystusa, ale warto przypomnieć, co sam Jezus mówił o tego typu postaciach: "Nie każdy, który mi mówi: »Panie, Panie!«, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie mi w owym dniu: »Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?«. Wtedy oświadczę im: »Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!«.- Proroctwa na temat, jak zbawić świat czy jak będzie wyglądało życie za sto lat, to typ proroctwa szaleńczego. Jak na przykład to, że internet zbawi demokrację. Albo zbawi, albo zniszczy. Na dwoje babka wróżyła. To wróżenie z fusów, czyli proroctwo nieoparte na niczym - śmieje się prof. Król. Tymczasem szaleńcze wizje bywają zorganizowane, czego przykładem jest jeden z największych zbrodniarzy, w którego wizję świata uwierzyły miliony - Adolf Hitler. - Hitler wiedział, jak przemawiać do ludzi. Wiedział, że na wiecach należy mówić wyłącznie jednoznacznie, bez względu na to, czy to jest prawdą - mówi Marcin Król. Hitler trafił na podatny grunt: w kraju bezrobocie, bieda. Trafił też, jak zauważają badacze jego biografii, na strukturę społeczną charakterystyczną dla społeczeństw sado-masochistycznych. Z jednej strony, potrzebowali przywódcy, który chwyci ich za mordę, z drugiej - wyjdzie naprzeciw im skłonnościom mściwości, chęci zemsty. Wokół niego skupiły się grupy związane z okultyzmem, parapsychologią. Najbardziej znana jest nazistowska organizacja Ahnenerbe działająca w strukturach SS. Wspierała eksperymenty medyczne w obozach koncentracyjnych. Jej celem było udowodnienie nazistowskich teorii o wyższości rasy aryjskiej przez badania historyczne, etnograficzne, antropologiczne i archeologiczne. - Ahnenerbe miało kontrolować z wnętrza ziemi życie na powierzchni, mieli posiadać silną energię, którą Hitler chciał zdobyć do panowania nad światem - mówi prof. Anna Mikołejko. Dziś również w politycznych przywódcach część społeczeństwa chce upatrywać nowych mesjaszy, którzy zbawią kraj. Przykładu nie trzeba szukać daleko: w Polsce duża część zwolenników Jarosława Kaczyńskiego woła na marszach i wiecach: "Jarosław, Polskę zbaw". Cuda i wspaniały świat dla wszystkich obiecują też sekty, swoje wizje opierając nie na faktach, ale właśnie na nadziei i wierze. I mimo że jesteśmy racjonalni, nie tak łatwo nas już omamić, to zawsze znajdzie się margines ludzi, który uwierzy. W Polsce jednak sekty, jak twierdzą eksperci, nie przyjmują się łatwo. Ale oczywiście te największe, międzynarodowe - jak scjentolodzy czy sekta Moon'a - mają u nas swoje znaną w kraju była nasza rodzima sekta Niebo założona w 1990 r. przez Bogdana Kacmajora, który uważał się za uzdrowiciela i wysłannika Boga. Oczywiście odwoływał się do Biblii i głosił rychły koniec świata. Całkowicie podporządkował sobie swoich wyznawców. To on decydował o małżeństwach i życiu seksualnym członków sekty, "błogosławiąc" np. związek 14-letniego chłopca z dojrzałą kobietą. Rodzące się w sekcie dzieci nie były rejestrowane, nie chodziły do szkoły. Wokół sekty narosło wiele oskarżeń do końca niezweryfikowanych. Niebo rozpadło się w 2000 r. Ale prorocy religijni nieczęsto zdarzają się w Polsce. Najsłynniejszy to żyjący na Podlasiu Eliasz Klimowicz, zwany Prorokiem Ilją, żyjący na przełomie XIX i XX w. Razem ze swoimi wyznawcami wybudował cerkiew w Wierszalinie. Dla wielu był cudotwórcą i uzdrowicielem, choć, jak wieść niesie, ci sami wierni postanowili go ukrzyżować jak Chrystusa, by spełniły się jego proroctwa. Na szczęście tak się nie stało, a Ilja, przeżywszy sowiecki łagier, zmarł w klasztornym domu profesora Marcina Króla religijnym prorokiem szaleńczym jest dziś ksiądz Piotr Natanek, przywódca rycerzy Chrystusa Króla. W lipcu tego roku kardynał Stanisław Dziwisz nałożył na księdza Natanka suspensę, czyli zakaz wykonywania funkcji kapłana, za nieposłuszeństwo. Wokół księdza Natanka, chodzącego w czerwonym płaszczu proroka, skupiła się grupa około stu osób, ale ma on duży zasięg dzięki internetowi. Ksiądz Natanek domaga się intronizacji Chrystusa na króla Polski. W swojej wizji zobaczył, że pomnik Chrystusa Króla stanie na krakowskim Rynku, przy nim wyznawcy będą pełnić ustawiczną wartę, a hołd oddawać mu będą głowy wszystkich państw. - Projekt księdza Natanka jest indywidualnym i takie w kościele też się pojawiają, ale chodzi o to, aby działał w formie aprobowanej przez hierarchów. Jeśli je przekracza, to idzie w kierunku herezji - mówi prof. Anna Mikołejko. Zdaniem Marcina Króla liczba duchowych przywódców może w Polsce wzrastać na skutek usychania źródeł religijności. - Ulegając sekularyzacji, ludzie nadal będą mieli potrzebę życia duchowego. Wykorzystuje to już dzisiaj Kościół scjentologów - mówi prof. Król. W tym zalewie proroków sprzed lat, obecnych i przyszłych, warto pamiętać o jednym: to ludzie tworzą i ludzie obalają proroków.
Zwano go „śpiącym prorokiem”, gdyż odpowiedzi i diagnozy dla swoich pacjentów otrzymywał w stanie sennego transu. Ci, którzy dzięki niemu powracali do zdrowia, wychwalali go jako cudotwórcę. Była to tylko część jego dorobku. Druga – znacznie mniej trafna – mówiła o wielkich zmianach na Ziemi i ponownym wynurzeniu się Atlantydy… ____________________ Brian Haughton Ogłoszony przez swoich zwolenników jasnowidzem – prorokiem, medium i uzdrowicielem Edgar Cayce przyszedł na świat w 1877 r. na farmie w Hopkinsville (Kentucky). Jedna z opowieści mówi o tym, że jako 9 – latek Edgar nie potrafił w szkole przeliterować słowa „cabin”, za co otrzymał reprymendę od nauczyciela (którym był jego wujek). W domu podstaw literowania słów próbował uczyć go ojciec, jednak chłopcu przychodziło to z trudem. Zdenerwowany Cayce – senior uderzył syna, aż ten spał z krzesła. Jak potem mówił, leżąc na podłodze usłyszał w głowie czyjś głos: „Jeśli trochę się prześpisz, pomożemy ci.” Spędził potem noc z elementarzem pod głową, a kiedy się obudził, był już o wiele mądrzejszy. Ta specyficzna zdolność towarzyszyła mu ponoć przez całe życie. Mówiono, że wystarczy, iż Cayce prześpi się z książką pod głową i rano będzie znał całą jej zawartość. Nie wiadomo, ile w tym prawdy. Jako 16 – letni chłopiec Edgar oberwał na szkolnym boisku piłką od palanta. Wrócił do domu oszołomiony, lecz jasno poinformował matkę, jaki rodzaj okładu zastosować na świeża kontuzję. Rano nie pamiętał nic z tego wypadku i nie był w stanie powiedzieć, dlaczego zaordynował leczenie. Mimo to czuł się dobrze. Leczenie parapsychiczne Cayce w 1910 roku. Oprócz opowieści o ponownym pojawieniu się Atlantydy, powołał on do życia jeszcze jeden współczesny mit odnoszący się do tzw. „Komnaty zapisków" - mitycznej skarbnicy wiedzy, do której wejście ukryte miało być w Gizie (fot.: PD) W 1900 r. Cayce pracował jako sprzedawca w firmie ubezpieczeniowej, kiedy zapadł na poważne zapalenie gardła, które nie tylko uniemożliwiało mu pracę. Lekarze obawiali się, że może nigdy nie odzyskać głosu. Zdesperowany młody człowiek wybrał się po poradę do miejscowego hipnotyzera Ala Layne’a. Wprowadzony w trans był w stanie opisać warunki, które wywołały częściowy paraliż jego strun głosowych i poznał lek, który miał pomóc w regeneracji porażonych nerwów i mięśni. W ciągu kolejnych 20 minut jego klatka piersiowa i gardło stały się ognistoczerwone. Cayce poinstruował następnie Layne’a aby podał mu komendę obniżenia ciśnienia i już kilka minut później jasnowidz odzyskał głos. Nie posiadając przeszkolenia medycznego Cayce opanował do perfekcji sztukę „leczenia parapsychicznego”, dzięki której pomagał innym, choć nie należy zapominać, że on sam nie przypisywał sobie uzdrawiających mocy – był diagnostą, który w transie otrzymywał informacje o tym, które leczenie byłoby najbardziej skuteczne dla danego pacjenta. Diagnozy Cayce „otrzymywał” w czasie autotransu. Najpierw pojawiała się nazwa choroby w terminologii medycznej, a następnie rekomendowane remedium. Od początku zarówno Cayce, jak i jego otoczenie wymagali, aby terapie były nadzorowane i prowadzone przez lekarzy. Wiele recept „Śpiącego proroka” było niezwykle prostych: masaż, relaks, dieta, okłady, ćwiczenia, plastry albo zioła. Filozofia leczenia według Cayce’go opierała się na postrzeganiu ciała jako jednorodnego „systemu” – wzajemnie połączonej „sieci” organów i tkanek. Gdy jedna zaczyna źle funkcjonować, wpływa to na jej otoczenie. Mówiąc prościej, Cayce zwalczał przyczyny, a nie objawy, pomagając uzdrowić cały „system”, choć nie ulega wątpliwości, że kluczem do sukcesu jego terapii była sugestia. Wśród osób szukających u niego pomocy był Madison B. Wyrick – kierownik fabryki z Chicago, który cierpiał z powodu cukrzycy. Terapia topinamburem zalecona przez Cayce’go pomogła. Kolejny przypadek dotyczył młodej kobiety, która była przykuta do łóżka z powodu artretyzmu. Lekarze podawali jej standardowe leki przeciwbólowe, a jej stan stale się pogarszał. Cayce zalecił miks ze specjalną dietą, masażami i ćwiczeniami, które nie tylko przyniosły znaczną poprawę, ale i całkowite wyleczenie. Odczyt na odległość Mówiło się, że Cayce potrafi ustalić stan pacjenta nawet go nie widząc. Po opisaniu objawów, mógł wejść w trans i przynieść z niego diagnozę. Istnieją tysiące potwierdzonych „odczytów” (tzw. „readingów”), które otrzymał w ten sposób na przestrzeni ponad 40 lat. Aby uniknąć oskarżeń o hochsztaplerstwo, nie przyjmował wynagrodzenia. Sprawiało to jednak poważny problem. Po tym, jak ożenił się, znalazł pracę u fotografa, jednak nadal jego rodzinie trudno było związać koniec z końcem. Ponadto nietypowa praktyka medyczna ściągnęła na niego gniew środowisk lekarskich i uwagę sceptyków. Dr Wesley Ketchum – homeopata i krytyk metod Cayce’go zdecydował się poddać go testowi skuteczności. Przybył do niego z dolegliwością, z którą rzeczywiście się zmagał, a za jej przyczynę uznawał wyrostek robaczkowy. „Śpiący prorok” wprowadzi się w trans i powiedział mu, że to nie wina wyrostka, lecz poruszonego nerwu w dolnej części kręgosłupa. Aby sprawdzić, czy Cayce miał rację, udał się do kręgarza i… ku swojemu zdziwieniu odkrył, że dolegliwości minęły wraz z ustawieniem w odpowiedniej pozycji kilku kręgów. Prorok New Age? Od „medycznych readingów”, Cayce przeszedł do oceny losów i przeszłych wcieleń swoich klientów. Niekiedy udzielał również przyniesionych z transu „proroctw”, jednak mówiąc szczerze, osiągał w tym mierne sukcesy. To właśnie od rzekomych zdolności przewidywania przyszłości nazywano go „Śpiącym prorokiem”. Zawierały one zapowiedź dwóch Wojen Światowych oraz możliwość wybuchu kolejnego ogólnoplanetarnego konfliktu. Niektóre z „proroctw” są dość mgliste, inne zupełnie kuriozalne. Przykładem tych drugich mogą być zapowiedzi ogromnych zmian na Ziemi, do których miało dojść w okresie 1958 – 1998. Miały one obejmować wielkie trzęsienia ziemi w Kalifornii oraz zatopienie Nowego Jorku i Japonii przez wody oceanu. Na 1998 r. Cayce zapowiedział katastrofalną w skutkach zmianę biegunów. „Śpiący prorok” podejmował również w swoich wizjach takie tematy jak: astrologia, reinkarnacja, zaginione lata z życia Jezusa, historia starożytnego Egiptu oraz dzieje Atlantydy. Tą ostatnią w rzeczywistości interesował się bardzo mocno. Wierzył, że jej potęga wypływała z „kryształów”, dzięki którym Atlanci mieli możliwość opanowywania siły promieni słonecznych. Nagromadzenie ogromnej ilości energii było według niego przyczyną kataklizmu, który zniszczył mityczny ląd. Co ciekawe, Cayce wierzył, że w okresie 1968 – 1969 Atlantyda znowu wynurzy się z dna gdzieś w okolicy archipelagu Bimini. Rzeczywiście, w podanym okresie odkryto na tym odkryto enigmatyczne podwodne struktury. Zoolog dr Manson Valentine i podwodny operator Dimitri Rebikoff natrafili na ślady tzw. „Drogi Bimini” – długiej formacji przypominającej „cyklopi mur”, składającej się z kamieni, których waga dochodziła do 80 ton. Dopiero w 1980 r. Eugene Shinn z Amerykańskiej Służby Geologicznej opublikował raport z dokładnego badania tej struktury. Jak pisał, wszystkie testy wykazały, że kamienie te dostały się na dno oceanu w sposób naturalny. Badania muszli morskich zwierząt osadzonych w kamieniach wykazały, że „droga” powstała 2 – 3 tys. lat temu. Tak zakończyła się historia Atlantydy na Bahamach. Finałowe przepowiednie Nagrobek „Śpiącego proroka" na cmentarzu Riverside w Hopkinsville (fot. za: Do 1944 r. Cayce był zasypywany męczącymi prośbami o pomoc. Jak sam mówił, nie mógł jednak odmawiać matkom, które pytały o los synów zaginionych na froncie. Ostatni „reading” wykonał dla siebie samego. 17 września 1944 r. Cayce dowiedział się, że czas odpocząć. W Nowy Rok 1945 r. przepowiedział, że jego pogrzeb odbędzie się 5 stycznia… i miał rację. Zmarł dwa dni później w wieku 67 lat. Po śmierci Cayce’go istniało ponad 14 tys. zapisków z jego transów, które dotyczyły ponad 8000 ludzi. Założone w 1931 r. Stowarzyszenie dla Badań i Rozwoju z siedzibą w Virginia Beach stanowi dziś międzynarodowe centrum pamięci po Cayce’m i udostępnia większość z jego „readingów”. Niezależnie od tego, czy jego zalecenia i odczyty były trafne czy nie, Cayce odcisnął piętno na życiu tysięcy ludzi. Wielu z nich wróciło do zdrowia po zastosowaniu się do jego wskazówek. Często były to przypadki, w których konwencjonalna medycyna nie mogła pomóc, choć jednocześnie należy pamiętać o roli sugestii w jego metodzie. Pisarz Colin Wilson uważa, że jak wielu innych ekstrasensów i cudotwórców Cayce był na tyle skuteczny, że można pokusić się o wniosek, iż rzeczywiście posiadał swego rodzaju „dar”. Po drodze popełnił jednak wiele błędów, które ukazywały, że jego parapsychiczny talent był bardzo nieokrzesany… O autorze: Brian Haughton - pisarz i badacz dawnych cywilizacji oraz folkloru związanego ze zjawiskami paranormalnymi, z wykształcenia archeolog. Jego książka „Hidden History: Lost Civilizations, Secret Knowledge, and Ancient Mysteries" (2007) została przetłumaczona na 11 języków, w tym polski. Na naszym rynku wydawniczym ukazały się również jego „Przewodnik po zjawiskach paranormalnych" oraz „Tajemnicze historie". Strona internetowa autora to Zobacz także:► Skomentuj na INFRA FORUM ► Z przepowiedni Baby Wangi ► Nostradamus nieznany _____________________ INFRA Autor: Brian Haughton Źródło: Fot. w nagłówku: E. Cayce, za: Opublikowano za zgodą autora
edgar cayce przepowiednie dla polski